wtorek, 30 sierpnia 2016

Adam nie mówie do widzenia

Pożegnia, smutek że to już koniec, serce przepełnione radością i szczęściem.
Zwiedzasz to miejsce szukasz spokojnego miejsca a wszędzie na około pełno ludzi, turystów, mieszkańców, czy peregrinos.


Moment kiedy przychodzi się rozstać z miejscem do którego cały miesiąc podąrzałem, nie należy do łatwych a to dlatego że to miejsce ma swoją magie. Całe Camino jest czymś na co warto czekać, Camino jest Łaską od Boga która należy przyjąć i odpowiedzieć z radością. Dla mnie osobiście całe Camino było szkołą życia , sprawdzenia siebie czy potrafie być konsekwetny w dążeniu do celu. Poznania i zaufaniu Bogu oraz odnalezienia jak cudowna potafi być cisza i modlitwa różańcowa która jest jedną z najbardziej nudnych i monotonnych do odmawiania.
Tutaj potafiłem odnaleść spokój i zaczątek pokoju, w tym czasie nie myślałem o niczym innym jak tylko o tym co jest tu i teraz. Jedynymi mediami które odwiedzałem to był FB na którym umieszczałem zdjęcia i linki do bloga.
Starałem się ograniczać wejścia do internetu acz nie było to łatwe.
Czas na refleksje jeszcze nadejdą o których napewno napisze, podzielę się z Tobą o tym wszystkim.
Już teraz mogę powiedzieć że już wiem czym będę chciał się zająć w swoim życiu, oczywiście i w tej kwestii to jest odpowiedzią na głos od Boga, napewno nie jest to żadne seminarium czy zakon!!!
Ale o tym to też w swoim czasie opowiem a raczej napisze.
Dziś się wyspałem i wypocząłem.
Dziś miałem okazje zjeść iście królewski obiad w jednej z hotelowych kuchnni. Właściciel hotelu każdego dnia na śniadanie, obiad i kolacje daje zaproszenie dla pierwszych  10 osób na posiłek z prawdziwego zdarzenia. I do tego daje dwie najlepsze butelki lokalnego wina, powiem że warto było odczekać swoje w tej kolejsce aby móc się po takim długim czasie posilić prawdziwym obiadem. To jest piękna inicjatywa tego Pana który tak pięknie dba o przybywających peregrinos.
Na spokojnie poszedłem do Grobu św Jakuba aby się pomodlić chwile z Nim pobyć podziękować Mu za drogę i opiekę, zwiedziłem sobie na spokojnie katedre oraz uliczki do niej przylegające. Same Santiago jest magicznym miejscem bardzo urokliwym, pełnym uliczek sklepów, czy barów lub restaturacji. Najwięcej czego spotkałem to stragany z pamiątkami.
Jutro jest ostanim dniem mojego pobytu w Santiago de Compostela, postanowiłem się odwdzięczyć za wszystkie noclegi za miłe gościny w różnych domach, zostane na kilka godzin wolontariuszem w polskim schornisku na Monte do Gozo i pomogę posprzątać całe schronisko. Niechaj to będzie mój wkład i trud tych osób które każdego dnia to robią we wszystkich schorniskach aby móc ugościć pielgrzymów przybywających na odpoczynek.

Camino to rekolekcje życia które tak naprawde codzień się przeżywa swojej codzienności. Camino to radość i spontaniczność która z wychodzi z nawet najbardziejsz sztywnego człowieka.
Camino dla Ciebie to...:)











poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Adam godzina 9 30 święty Jakub wita

Droga czas i odkrywanie, byłby niczym gdyby nie łaska od Boga który mnie doprowadził do Santiago de Compostela i pobudził me serce do...
Po 22 dniach jestem u celu mojej pierwszej wędróki, Katedra, Grób św Jakuba, po ciężkiej wyczepującej ale za to jakże radosnej wędrówce dotrałem.

Wiesz to były najpiękniejsze 22 dni które przeżyłem swoim życiu , miałem okazje doświadczyć Boga w pięknie przyrody, w ludziach i ich życzliwości.To z czym miałem problem to otwrtość na drugiego człowieka.
Dziś o 5 30 wyruszyłem w ostani odcinek mojej podróży, trasa wiodła pięknymi terenami lasami eukaliptusowymi skąd miałem okazje podziwiać piękny wschód słońca. Galicja o czym już wspominałem to tereny głównie rolnicze gdzie królują zwierzęta chodowlane i co temu towarzyszy to swojskie zapachy nie któych odrzucają. Z każdym zrobionym krokiem przybliżałem się do celu swojej Pielgrzymki, niestety nie obyło się też bez urazu nogi na tym ostanim odcinku, zerwało mi się niestety ścięgno co skutkowało ogromnym bólem i ciężko się podąrzało, gryzmas na twarzy i brak tej radości że...
Po dojściu do celu swej podróży udałem się do urzędu aby otrzymać certyfikat odbycia pielgrzymki oraz musiałem gdzieś pozostawić swój plecak aby móc wejść do Katedry na msze o godzinie 12 specjalnie dla Pelegrinos. Następnie ze wszystkimi listami które zabrałem od Was kochani aby móc je złożyć u grobu św Jakuba udałem się do drugiego wejścia i musiałem swoje odstać w kolejce aby się pokłonić i pomodlić się u Św Jakuba, podniosła to chwila i tak naprawdę będąc tam przed grobem to masz pusty umysł poprostu trwasz jesteś tu i teraz. Wszystkie intencje wszystkie prośby o modlitwę zostały złożone na grób św Jakuba tak jak obiecałem. Ja ze swej strony pragnę Tobie serdecznie podziękować za towarzyszenie mi w tej mojej Pielgrzymce Ty sam duchowo odbyłeś tę pielgrzymke.
Jedyną rzeczą która mnie denerwowała to fotografowanie sie przy grobie św Jakuba zastanawiałem się jaki ma to cel i po co to. Odpowiedzi brak.
Wiesz czego będzie mi brakować z Camino ?
To ludzie którzy tworzą to Camino, żółtych strzałek i muszelek i tego że czas w tym momencie wogóle nie ma znaczenia bo zegarki wtedy nie istanieją.
Dziś będąc na mszy oraz na placu spotykałem ludzi z którymi przemierzałem Camino z którymi zamieniałem jakieś zdania, z ludźmi którymi się jadało posiłki etc...Tutaj przyszedł czas aby się pożegnać dziękując za obecnośc i pomoc w trudzie pielgrzymki swoją obecnościa.
Na refleksje przyjdzie jeszcze czas, przyjdzie czas na to aby usiąść w ciszy i trwać na modlitwie a obrazy tej wędrówki same zaczną spływać na nowo do serca.
Teraz to z jednej strony jestem przepelniony radościa nie opisanym szczęściem a z drugiej strony to jest mi smutno że...
Tak naprawde to od teraz od momentu kiedy wszedłem na plac Katedy św Jakuba wszystko się dla mnie osobiście zaczyna.
Ufam że czas który nadejdzie po mimo trudności, zmartwienia oraz innych trosk które już zaczynają się pojawiać nie pozwolą abym zrezygnował z tego co już rozpocząłem.

A tak na sam koniec, wszyscy co wchodzą na plac katedralny  nie jest to spokojne w ciszy wejscie a wręcz przeciwnie, temu wydarzeniu towarzyszą tańce, śpiew, radość, i nie do opisania szczęście tych wszystkich ludzi, co wejście to historia, lub co człowiek to historia.


Ja życzę Tobie abyś nigdy sie nie poddawał a potrafił walczyć do samego końca do ostanich sił.
Bóg- pozwól mu działać a On sam się tym wszystkim zajmie a tak ja u mnie acz...Proszę o modlitwe.





sobota, 27 sierpnia 2016

Adam bądź dobry

Jak by wyglądał świat bez drobnych a jak znaczących gestów życzliwości ? Jak sam byś się czuł gdyby każda napotkana osoba wiecznie by na ciebie spoglądała z pogardą i pretensjami? Tak nie wiele trzeba aby z każdego z nas wydobyć radość i uśmiech...

Będę sie tutaj posikłakował Camino które mam przyjemność przemierzać. Jak sądzisz czy takich słow życzliwości jak,
-Dzień dobry,
-Dziękuje,
-Proszę,
-Dobrej drogi,
-Przepraszam
i wiele innych oznak takiej zwykłej życzliwości ludzkiej tutaj doświadczam. To są ważne słowa które pomagają przetrwać oraz dodają otuchy tym którzy są tak poprostu zmęczeni drogą.
Zwykły uśmiech ile potrafi dać szczęścia w chwili zwątpienia.
Świat bez tych słow ludziej życzliwości byłby światem bez nadziejnym i smutnym.
Ja ze swego doświadczenia mogę powiedzieć że będąc gburem arogantem czy wiecznie obrażonym na świat to po pierwsze, zrażasz do siebie ludzi bo ile mogą oni to wytrzymać a po drugie w końcu sam zaczniesz się ze sobą samym źle czuć i rozpocznie się etap nienawiści do samego siebie.
Wiem też że trzeba dawać całego siebie z serca innym właśnie po takich drobnych słowach, czy gestach miłości, szacunku i wzajemnej życzliwości.
Tutaj na Camino ile razy to właśnie Buen Camino czy Dzień dobry lub Uśmiech dodał mi radości w chwilach zwątpienia i słabości.
Byłem kiedyś z moim Przyjacielem na rekolekcjach w Winnikach prowadzonych przez Cystersów, rekolekcje odbywały się w pięknej miejscowości gdzie była cisza i spokój, fundamentem był post o chlebie i herbacie. Kiedy dochodził moment posiłku to ze wszystkim uczestnikami dzieliliśmy sie tym chlebem mówiąc do siebie BĄDŹ DOBRY JAK CHLEB.

Więc, szanujmy się obdarzajmy się na wzajem miłościa szacunkiem ,codziennym uśmiechem, oraz tymi małymi słowami to nic nie kosztuje.
A sam zobaczysz jaki świat wokół Ciebie zrobi się piękny!!!



piątek, 26 sierpnia 2016

Adam idziesz i czekasz co przyniesie następny zakręt

Czas Łaski, zaproszenie, kilometry litry wylanego potu, spalony tłuszcz etc...
Zaczynając swoje Camino nie przewidzisz tego wszystkiego co już zostało powiedziane na tym blogu. Camino to niespodzianka, to prezent który rozpakowujesz bardzo powoli, wyciągasz kolejne kartoniki z pudełka i sie zastanawiasz co będzie dalej...


Idziesz dzień za dniem mija kolejne kilometry wyrabisz , patrzę na dystans jaki został mi do przejścia i się usmiecham ,cieszyę się że Bóg odkrywa przedemną nie sporzytkowane pokłady energii i siły które we mnie drzemią. Ja osobiście sam jestem w wielkim szoku że mój organizm jest wstanie tyle dać energii z siebie będąc w takich ekstremalnych warunkach. Temperatura brak snu czy nie dojadanie niekiedy brak wody dla mnie to sobiście były ciężkie doświadczenia sprawdzenie swego organizmu ile jest w stanie dać.
Powoli zbliżam się ku końcowi swojej pielgrzymki swojego Camino do Santiago de Compostela. Pozostało tylko 68 km do przejścia z jednej strony cieszę się że w końcu to koniec a z drugiej strony to żal mi że ten czas już się kończy.
Dziękuje Bogu za tak ogromną łaskę którą mnie obdarzył i dał mi możliwość odbycia swojej najpiekniejszej Drogi jaką można sobie tylko wymarzyć. To wszystko co się tutaj wydarzyło, ludzi których tutaj poznałem, Eucharystie na których byłem i te wszyskie kilometry które przeszedłem, każdy jeden odcisk oraz nadwyrężone ścięgna to na zawsze pozostanie w mej pamięci jako coś do czego będę wracał pamięcią. Żadne zdjęcia czy nawet ten blog nie oddadzą tego co czuję i co przeżywam pokonując kolejne wzniesienia przemierzając kolejne wioski poznając kolejnych ludzi, i żegnając się z kolejnymi Albergue którzy użyczyli mi miejsca do snu. Zawsze jak wychodzę z noclegu to mam w zwyczaju mówić Dziękuję za noc.
Będąc już przy końcu mojej wędrówki drogami św Jakuba zastanawiam się jak jest w samym Santiago co tam zobaczę lub kogo tam spotkam tego niestety nie wiem i nie da się tego przewidzieć, nie mam nawet żadnych oczekiwań, Jednej rzeczy mogę być pewny że o godzi 12 odbędzie się specjalna Msza dla Pelegrinos również spotkanie ze św Jakubem przy jego grobie, złożenie wszystkich listów które mi zostały przekazane oraz może zobacze jak będzie rozpalone największe Kadzidło w czasie mszy. Wiem też że to Kadzidło jest tylko odpalane na specjalne okazje a jeżeli ktoś sobie życzy aby w czasie mszy było kadzidło odpalone to trzeba uzbierać 300euro koszt duży ale sądze że to nie problem dla Pelegrinos. Zastanawiasz się pewnie dlaczego tak dużo, ponieważ na jedno rozpalenie potrzeba kiladziesiąt kilogramów drewna i samego proszku. A i jeszcze jedną nagrodą taką widoczną namacalną będzie dla mnie Certyfikat ręcznie pisany na pergaminie ukończenia Camino w tym celu aby otrzymać taki właśnie certyfikat to codziennie muszę zbierać pieczątki w róznych miejscach bedący jako dowód że codziennie pokonywałem trase. Kupujesz do tego celu specjalny Paszport Credntial gdzie wpisujesz swoje dane imie nazwisko, numer paszportu, skąd jesteś oraz skąd rozpoczynasz swoje Camino. Warunkiem otrzymania tego certyfikatu jest ukończenie 100 km trasy.


Codziennie trzba być gotowym do przyjęcia wyzwania i z uśmiechem przyjmować to co jest dla Ciebie przygotowane. Bo to jest wyzwanie tylko twoje nikt inny go za Ciebie nie wykona. Więc głowa do góry zacisnij żeby i idź, może być to praca której nie lubisz, studia których nie jesteś w stanie już zrozumieć, lub twoje życie które według Ciebie nie ma sensu.

Amen i dobranoc









czwartek, 25 sierpnia 2016

Adam najpiękniejsza z pięknych i nie tylko

Uroda, Piękne stroje, Miłość Matki, Piękno Świata, Doskonałość, Słoneczniki
Tak wiele jest piękna i miłości nie tylko tej matczynej która jest najpiękniejsza i bezinteresowna. Zastanawiałeś się nad tym czy masz w sobie dusze estety, czy masz w sobie poczucia piękna? Mgła wilgoć i wymarła wieś oraz wyjące psy. Nie brzmi miło ale...



Dzień 19 podróży mija cudownie słońce i błękit nieba czegoś można chcieć więcej. Dziś ranek to mgła i stu procentowa wolgotność to się można domyśleć jaki jest tego efekt u dziewczyn to włosy się zakręcają a u mnie wszystko mokre. Poważnie poranek cudowny pomimo tego żę była mgła i ostre podejścia w góre. Efekt tego był taki że po kilku godzinach spacerku w góre widok był oszałamiający, znalazłem się ponad mgłą i ujrzałem gwieździste niebo i księżyc. 
Idąc dalej udało mi się zgubić trase na kilka minut i przeżyłem lekki szok ponieważ wszystkie psy w tej wiosce zaczęły szczekać i wyć no cóż nie czekając zbyt długo na dalszy rozwój  zdarzeń zabrałem się za poszukiwanie właściwej trasy. Po przejściu kilku metrów w góre skąd przyszedłem odnalazłem zagubioną trase i dalej kontynuowałem swoją wędrówke po wąwązach dosłownie mówiąc niestety nie mam zdjęć gdyż była to noc. 
W końcu po kilku godzinach wędrówki po lasach i wąwozach zaczeło wschodzić słońce i ukazał się mi cudowny widok Galicji. A muszę zaznaczyć że pierwsze wrażenie jakie miałem to smród brud i ubóstwo to jest to co widziałem w środę kiedy dotarłem do poprzedniej miejscowości. 
Galicja którą widzę to głównie pastwiska, pola, lasy, wsie i wioski które można nazwać miasteczkami. Galicja to dla mnie osobiście powrót do dzieciństwa chodzi mi głównie o wachlarz zapachów dla mnie osobiście to sama radość to powrót do korzeni do tego za czym ja tęsknie. Prawdziwa wieś to, gdzie na drodzę można znaleść powiedzmy delikatnie placki...i to jest znak że tą trasą przechodziły krowy , konie, czy inne zwierzęta chodowlane. 
Idąc tymi pięknymi szlakami będąc już zmęczony tymi podejściami w góre których nie widzisz końca, wszystko mija. 
Dziś zostało  do przejścia do Santiago 100km i 500m a początęk był taki 645km więc widzisz mój drogi różnice cudowne uczucie tego co już dokonałem jest bezcenne a za reszte przyjdzie zapłacić Visą. 
Jak zauważyłeś przez dwa dni nic nie napisałem powód był taki że nie potrafiłem złożyć myśli i jakoś tak miałem ogólny mętlik krótko mówiąc brak veny twórczej. A po co pisać dla samego pisania ja nie gazeta fakt czy inny szmatławiec a tylko orginalny człowiek w drodze z kapeluszem i plecakiem, sznujący się i czerpiący radość z chwili. To tyle w kwestii wyjaśnienia. 

Widząc słonecznika o poranku zastanawiasz się dlaczego on taki smutny czego mu brakuje, dla niego promienie słońca to życie i doświadczenia bezinteresownej miłości wypływającej z natury przyrody. W przyrodzie wszystko ma swoje miejsce i czas, tak też jest w życiu. 
Uczestniczą w mszach świętych przemierzając Camino zauważyłem coś pięknego coś czegoś wcześniej nie widziałem w polskich kościołach. Otoż Hiszpanie bardzo ukochali sobie Matkę Boską codziennie przed mszą odmawiają Różaniec oraz Litanie Loretańską, coś co w polsce spotyka się tylko w maju i w październiku. Matka Boża widać że szczególne miejsce zajmuje w duchowości tych ludzi. Kościoły jak pisałem wcześniej nie są wypełnione młodymi ludźmi tylko starszymi, nawet nie widać pielgrzymów którzy idą do Santiago. 
Miłość Matki jest bezinteresowna jej serce wybaczy wszystko. Mama zawsze czeka z utęsknienie na swoje dzieci, martwi się o nie oraz nigdy nie chciała i nie chcę źle dla swojego ukochanego dziecka, zawsze wszystko co robi to robi to z miłości, dlatego kochajmy nasze Mamy takie jakie są, nie spotkałem jeszcze idealnej matki może dlatego że nie ma takiej po za Jedną. Kochajmy i szanujmy Mamy mówmy im to jak najcześciej, gdyż one wieczne nie są , przyjdzie czas kiedy ich zabraknie, i pozostanie ta pustka i tęsknota.


Naszczęście Bóg sie zatroszczył na taki wypadek, dał nam abyśmy nie czuli się sierotami Matke Jezusa, Matka która zawsze jest obok i czeka, dla tego tak ważne miejsce ona ma swoje w kościele, zresztą sam Jezus umierając na krzyżu powiedział do Jednego ze swoich uczniów którego miłował Oto Matka Twoja , jest to symboliczny a jak bardzo wymowny gest, Jezus umierając na krzyżu pomyślał o nas abysmy nie zostali sami na ziemi i zawsze potrafili się uciekać do Maryji. To jest najpiękniejszy testament jaki można otrzymać i każdy z nas ma prawo do tego testamentu, testamentu Krzyża. 













 
  

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Adam to tylko zmęczenie które minie

Rozdrażnienie
Irytacja
Zniecierpliwienie
Drażliwość
Arogancja

I tak można by wymieniać różne tego typu wyrazy które mogą opisać zmęczenie. Jak sądze jest to coś normalnego co ciebie spotyka będąc w takiej podróży, pielgrzymce....czy jak jesteś dłużej w jednym miejscu.


Dziś szesnasty dzień mojej pielgrzymki mija, cudowny to jest dla mnie czas, poznaje co dzień nowych ludzi widzę tych już takich stałych bywalców mojego otoczenia, z czasem też do tych ludzi sie przyzwyczajasz , w jakimś stopniu się z nimi zgrywasz i podąrzacie razem wspólnie przygotowuje posiłki etc, różne miejsca odwiedzam spędzam czas na odpoczynku czas na modlitwie , rozmowach z nowo poznanymi ludźmi , czy codziennym rytuale szukania sklepu z jedzeniem oraz zastanawianiu się co można by zjeść, jaki obiad ugotować. W mojej diecie góruje dieta parówkowa i ziemniaczana, z przerywnikiem na muslli z owocami i jogurtem. Ot to jest kuchnia wysokich lotów. Magda Gesler jak by zobaczyła czystość dzisiejszej kuchni to mogła by dostać zawału, i porozbijać wszystkie szklanki oraz talerze które się tam znajdowały, najlepsze było to że Pani która nierozumienie ani słowa po angielsku czy o polskim języku już nie mówie, to po hiszpańsku zaczęła mówiąć mówiąc nam abyśmy posprzątali po sobie. Możesz sobie wyobrazić nasze zdziwnie na te sugestie. Jak można posprzątać kuchnie w której używamy co najwyżej centymetr blatu gdyż boisz się czy tam jakieś myszy czy inne stworzenia Boże nie biegły. A ten kawałek blatu został i tak pozmywany aby nie nabawić się jakiejś zarazy To tak na marginesie. Po za tematem  tak sobie myśle że to co dziś przeżyliśmy wprowadzając się do tego Albergues myslisz nazwa Św Mikołaja to zobowiązuje, a tutaj tak ogromne rozczarowanie. Pani na dzień dobry proponuje pielgrzymom pokój 3osobowy z telewizorem za 8euro i weź wytłumacz kobiecie która nic nierozumie że chcemy pokój wieloosobowy za 5 euro, naszczeście z pomocą przyszedł Miguel zaprzyjaźniony hiszpan który zaraz wszystko wytłumaczył, na nasze nieszczeście czujemy się tam lekko ograniczeni z powodu pani która wiecznie szuka jakiegoś problemu czy złego naszego zachowania mówiąc że plecaki nie mogą tak leżeć, to je poprawia i takie tam. To troche takie nie bardzo jest w porządku wobec nas pielgrzymów, którzy i tak są zmęczeni to jeszcze muszą znosić tę kobietę. Rozmiem że ona dba o porządek ale trochę zaufania we wszystkich innych noclegach które odwiedzaliśmy gdzie standard był jak w hotelu a atmosfera jak w domu było normalnie, no ale coż zrobić i takiej sytuacji trzeba mnie posmakować. Ta pani zachowuje sie jak taka nadopiekuńcza mama która widzi tylko jak jej dzieci coś nabroją.
Zmęczenie i rozdrażnienie, które zaczyna praktycznie wszystkim towarzyszyć daje sie we znaki , naszczęście najlepszym lekartwem na to jest sen i odpoczynek dobry zimny prysznic.
Ja z natury jestem cholerykiem łatwo wpadam w złość. Tutaj na Camino walcze z tym znaczy się próbuje być pokorny i łagodny jak baranek.
Pan Bóg naprawde wystawia mnie na ogromne próby które pokazują jak będę mógł się zachować oraz na ile mam w sobie spokój i opanowanie.
Naszczęście tym co daje mi radość i opanowanie w tym zmęczeniu są piękne regiony Galicji które w tej chwili przemierzam. Dziesiejszy dzień był cudowny winnice pola z winogronami całe hektary widzisz, Na około widzisz same góry, Widzisz je jakie są ogromne piekne a za razem jak bardzo zdradzieckie. I dzieki temu co sie widzi na około kiedy czujesz zapach pola zapach kadzidła który był wczoraj wyczuwalny bardzo intesywnie, zapachy te potrafia zabrać całą złośc czy niezadowolenie, cieszysz się poprostu chwilą.
 Czuje zmęczenie ogranizmu oraz od strony ducha, na to akurat  najlepszym dla mnie lekarstwem jest Eucharystia  A do tego bardzo wysokie temperatury które dziś nam towarzyszą dziś w cieniu pokazywało 39 stopni więc można sobie wyobrazić ile jest to w słońcu.
Po mimo że nie chcę opuszczać szlaku nawet o tym staram się nie myśleć bo bardzo podoba mi się takie życie. Poznaję w tym wypadku najpiękniejsze zakątki hiszpani poznaję hiszpanie od kuchni, to dziś podnosząc mój 11 a może więcej kilogramów plecak pomyślałem jak miło by było tak się położyć na wygodnym łóżku i poprostu leżeć, naszczęście to tylko myśl która ma się nijak do tego co chcę robić w swoim życiu.

Nie poddawać sie i iśc dalej nie oglądać się za siebie i iśc do przodu nie narzekać a śmiać się z tego co Ciebie boli.







niedziela, 21 sierpnia 2016

Adam po co się tak katować

Przychodzi czas będąc na pielgrzymce kiedy zastanawiasz się jaki jest tego cel i czy nie lepiej z tym skończyć i się poddać. Dziś szczególnie moje zdrowie zostało wystawione na próbe.

Wstając rano dziś szczególnie miałem obawy, gdyż wiedziałem co mnie czeka. O szóstej rano wyruszyłem na Cruz de Ferro, na górze stoi wielki krzyż a pod Nim góra kamieni. Kamienie te symbolizują ciężar grzechu przewinień oraz chęci odkupienia swoich i wynagrodzeniu Bogu za wszelkie swoje przewinienia.
Ja sam dopiero się o tym fakcie dowiedziałem na kilka dni przed wejście na tę góre. Dlatego jest to kolejna motywacja aby tutaj za nie długi czas wrócić. Dla wielu pielgrzymów podąrzających do Santiago de Compostela jest kluczowym momentem gdyż ich plecak robi się lżejszy o kamień który ze sobą zabrali. Część z nich czuję wyzwolenie radośc i zadowolenie z tego faktu że im się udało dojść w to właśnie miejsce.
Dzisiejsza trasa była dla mnie osobiście bardzo męcząca pod względem odległości i trudności ponieważ, trasa wiodła w górach oraz po zboczach gór by następnie się znaleść w Ponferradzie prawie że na samym dole.
Nie powiem widoki przepiękne gdyby nie moje umęczone mięśnie i nogi które dziś mi odmawiały pod koniec posłuszeństwa to bym chętnie pozwiedzał sobie to miasto i okolice. Sam osobiście fizycznie czuje się nie najlepiej ponieważ jakąś grypa mnie też próbuje złapać sądze że to jest wynik zmęczenia organizmu. Dziś w każdym razie jestem zmęczony, i przeszła mi taka właśnie myśl jaki ma to cel i po co to robie.
Kryzysy są potrzebne gdyż One nam pomagają trzeźwo z czasem spojrzeć na to czego sie zobowiązaliśmy zrobić i czego też się lękamy. Camino samo w sobie jest radosnym i wzniosłym przeżyciem dla Każdego który je przemierza. Nie da się tego opisać czy opowiedzieć to należy przeżyć. Podczas samego Camina mam już kolejny kryzys tylko dobry Bóg oraz moja modlitwa pozwala mi to przetrwać.
Akurat Camino jestem zobowiązany skończyć poniewasz je rozpocząłem, Bóg mnie tutaj zaprosił więc to zobowiązuje... a są rzeczy które jak się zaczyna to należy je skończyć a zwłaszcza te które nam przynoszą ogromną trudność. Nikt kto się podejmuję jakiejkolwiek pielgrzymki mówi że będzie łatwo.
W dniu dzisiejszym przeszedłem trase 32.8km trochę czasu to zajęło
Dziesiejszą niedziele rozpocząłem wcześnie bo przed piątą rano się obudziłem a wyszedłem o szóstej rano. Dzień dziś należał do wyjątkowo długich i trudnych.

Może i Ty dziś miałeś ciężki dzień, może ktoś dziś Ciebie zasmucił lub zawiódł. Należy mieć zawsze tę myśl że to co czego się podejmujsze i z miłościa do tego podchodzisz to to ma sens, zawsze jest sens nawet wtedy kiedy ty go niewidzisz.
Owoce naszej ciężkiej pracy otrzymujemy dopiero późńiej jeden Bóg wie kiedy one będą nam potrzebne.

Dziesiejszą mnie będzie odprawiał Polski Zakonnik nie wiem tylko czy na stałe tutaj posługuje czy tylko mam takie szczęście spotkać polskiego Kapłana.